Przejdź do głównej zawartości

Mielone wieprzowe z kapusta duszona



Polska klasyka to coś, co uwielbiam najbardziej. Od czasu do czasu nachodzi mnie chętka na kotlety mielone, w krakowskim zwane sznyclami, a na Śląsku karminadlami. Wieprzowe mięso, świeże dodatki, namoczona w mleku pszenna bułka... Kto z nas nie zna tego pysznego smaku? Najbardziej lubię mielone w towarzystwie buraczków gotowanych, ale ostatnio zatęskniłam za gotowaną kiszoną kapustą. W moim wykonaniu wygląda to tak:

1. Sznycel mielony
- 500 g mięsa mielonego wieprzowego
- 1 mała cebula biała
- duży ząbek czosnku lub dwa małe
- pół pęczka natki pietruszki
- bułka pszenna (w razie braku świeżej bułki można dodać bułki tartej, byle była pszenna i zrobiona faktycznie z bułek, nie chleba)
- odrobina mleka
- 1 jajko
- bułka tarta do panierki
- sól i pieprz
- tłuszcz do smażenia: olej lub smalec

Cebulę kroimy w drobniutką kostkę, czosnek gnieciemy, a pietruszkę siekamy. Bułkę rwiemy na kawałki i maczamy w niewielkiej ilości mleka, aby tylko nim nasiąknęła (jeżeli użyjecie bułki tartej, to wsypuje się ją bezpośrednio do mięsa - niewielką ilość, około 1-1,5 łyżki, aby związała mięso, ale nie utwardziła zbytnio masy). Następnie odsączamy i dodajemy do mięsa, razem z czosnkiem, cebulą i pietruszką. Wbijamy całe jajko, solimy i pieprzymy do smaku, po czym wyrabiamy masę mięsną. Musi być zwarta, ale nie twarda, łatwo dająca się formować. Kulamy niewielkie klopsiki, spłaszczając je nieco, aby łatwiej się smażyły. Następnie panierujemy - i w tym miejscu chcę Wam zaproponować dwa rodzaje panierki do sznycli, obydwie równie pyszne.
Pierwsza to sama bułka tarta, w której obtacza się kotleciki i kładzie na rozgrzany tłuszcz. Druga składa się z jajka i bułki: jajko należy rozbełtać widelcem, zamoczyć w nim kotleciki, a dopiero po tym obtaczać w bułce i smażyć. Różnią się smakiem, gdyż sama bułka nadaje większej twardości mielonym, zaś w jajku są bardziej kruche i soczyste. Osobiście lubię jedne i drugie tak samo.

2. Kapusta gotowana
- 500 g kapusty
- jedna niewielka marchewka (albo połowa dużej)
- liść laurowy
- ziele angielskie
- kminek
- słonina (może być wędzona)
- sól i pierz
- opcjonalnie koperek, ok. pół pęczka

Kapustę obgotowujemy wstępnie, aby złagodzić kwaśność, odcedzamy po zagotowaniu z pierwszej wody. Wkładamy do garnka i zalewamy niewielką ilością wody, aby przykryć dno i nie przypalić dania. Wrzucamy liść laurowy, 5-6 ziarenek ziela, oraz kminek w całości. Marchew trzemy na grubych oczkach i dodajemy do kapusty, całość solimy i pieprzymy, doprowadzamy do zagotowania. Gdy kapusta się gotuje, dorzucamy pokrojoną w drobną kostkę słoninę - zatłuści potrawę i nada dodatkowego smaku. Można zastąpić tłuszcz zwierzęcy roślinnym - używałam już oleju rzepakowego i kokosowego, ale jednak obstawać będę przy słoninie. Wszystko razem gotujemy około 1,5-2 godzin, aż kapusta zmięknie. Pod sam koniec gotowania można dodać siekanego kopru, ale w mojej ocenie ten zdecydowanie bardziej komponuje się z młodą kapustą.

Komentarze